Autor Wiadomość
Gilbert
PostWysłany: Śro 14:56, 08 Kwi 2015    Temat postu:
 
Oto Twoje statystyki, doklej je sobie do karty:

Cinnabar:
Poziom 1
Siła: 15
Żywotność: 12
Zręczność: 11
Intelekt: 11
Charyzma: 6
Instynkt: 11
Szczęście: 14

Obrona: 17
Gilbert
PostWysłany: Pon 2:13, 30 Mar 2015    Temat postu:
 
Akceptuję.
Cherry
PostWysłany: Pon 0:29, 30 Mar 2015    Temat postu: Cinnabar
 


Imię ● Cinnabar
Nazwisko ● ----- (na wzór matki, nie używa)
Przydomek ● Cinny, Cynamonek
Wiek ● 74
Wzrost ● 211 cm
Waga ● 119 kg
Rasa ● Półsmok


●Wygląd postaci●

Jak na przyzwoitego mieszańca człowieka ze smokiem, Cinnabar jest wyższy od ludzi, lecz przy smokach może wydawać się zabawną pchełką. Cechy zarówno smocze, jak i ludzkie podzieliły się w nim bez większego ładu ani przystosowania do życia w którymkolwiek „społeczeństwie”. Zaczynając od góry, jego twarzoczaszka w stosunku do ludzkiej jest delikatnie wydłużona, dając efekt „krótkiego pyska”, w którym mieści się kilka dodatkowych kłów więcej, wraz z długim, jednak bliskim ludzkiemu językiem. Z jego głowy wyrastają całkowicie czarne, sięgające poniżej łopatek włosy, z pomiędzy których wyrastają dwa ciemnoszare, szorstkie, odginające się do tyłu rogi i cudem nie zyskał przezwiska „baran”. Jego gadzie oczy są złote, a centralnie pomiędzy nimi, do końca lekko spłaszczonego nosa ciągnie się pasek drobnych, czarnych łusek.
Natura poskąpiła mu skrzydeł, które powinny być głównym znakiem odróżniającym go od jaszczurów, w zamian zaś podarowała lekko wydłużone palce, zakończone szponami, z czego wierzch jedynie lewej dłoni pokrywają czarne łuski, splecione ze sobą w sposób, który znacząco utrudnia zginanie palców. Dotykając jego kręgosłupa można wyczuć zaczątki kolców, które jednak nigdy nie wyrosły.
Z odpowiedniego miejsca poniżej jego pleców wyrasta wąski, długi, pokryty czarnymi łuskami ogon, kończący się tak, jak u zwykłej jaszczurki i choć może na to nie wygląda, drzemie w nim wystarczająco siły, by pomagać właścicielowi w utrzymywaniu równowagi, gdy podpiera się nim o ziemię.
Przód ud pokryty łuskami, zaś zaraz poniżej kolan pokrywają całe nogi, aż do końca. Wydłużone stopy, na których ciężko utrzymywać mu równowagę posiadają jedynie trzy palce z dużymi szponami, co uniemożliwia mu założenie butów, za to stanowczo warunkuje jego wzrost.
W uszach nosi metalowe, małe kółka, a lata prób samodzielnego przetrwania sprawiły, że nie można odmówić mu umięśnienia. Próbuje zakrywać się pod różnymi ubraniami, płaszczami, co niespecjalnie mu wychodzi.



●Charakter postaci●

Wbrew temu, jak wygląda i jak postrzegają go ludzie, a także swojemu pochodzeniu, jest bardzo cichą, spokojną i łagodną osobą. Nienawidzi przemocy, zabijania i tego rodzaju rzeczy, ale w rozrachunku „moje życie – twoje życie” lub gdy musi bronić coś, co jest dla niego ważne, jego nienawiść do takich działań krótkotrwale wygasa na rzecz oddania się resztkom instynktu, które dostał. Jest łowcą i o ile w pościgach instynkt się odzywa, o tyle w ucieczkach nici z tego.
Lubi całymi dniami po prostu siedzieć i obserwować świat wokół siebie. Lubi też słuchać muzyki i wszelkich historii, ale nigdy nie nauczył się czytać, a ludzie nie są zbyt chętni do opowiadania mu czegokolwiek. Jak na mieszańca czarnego smoka bardzo pomocne i delikatne stworzenie, niemal idealista wierzący, że może zmienić świat.




●Historia postaci●

Narodził się ze smoczej matki i ludzkiego ojca, wystarczająco dawno, by drugi z nich zmarł ze starości, zaś matka opuściła syna, uznając, że dzięki ludzkim genom jest już wystarczająco dojrzały, by poradzić sobie bez jej opieki. W świecie smoków nic nadzwyczajnego, w końcu musi nauczyć się przetrwania na własną rękę. Od dziecka, gdziekolwiek by się nie zjawił, traktowany jak zwierzę, potwór czy cokolwiek innego, co należy przepędzić. Potykał się o własny ogon, stopy, które nie ułatwiały mu chodzenia, zaczepiał rosnącymi rogami o wszystko, co się dało – tak też ilekroć próbował udowodnić ludziom, z wioski, obok której mieszkał we wczesnych latach życia, że chce im pomagać, tylekroć okazywało się, że tylko więcej psuł. A to spotykało się z gorszym traktowaniem i gorszymi plotkami. Wtedy też załamał się w sobie, a w jego umyśle pierwszy raz zapalił się płomień instynktu, smoczej dumy. A duma na zniewagę potrafiła odpowiedzieć tylko w jeden sposób. Nigdy nie wybaczył sobie śmierci dziewczyny, której rozszarpał gardło. Od tamtej pory przestał pragnąć bliskiego kontaktu z ludźmi, a zaczął trzymać się na uboczu, głównie obserwując, wybywając w podróże, które dawały upust resztkom natury drapieżcy, gdzie nauczył się polować na króliki i inne małe zwierzęta, ale nigdy nie zabijał młodych. Pomimo jego wyglądu, ludzkie serce było silniejsze.
Po czterdziestu przeżytych latach jego ojciec zmarł ze starości. Mówili, że i tak żył długo, lecz to matkę mieszańca o to podejrzewano – o czarną magię, krwawe rytuały i bogowie wiedzą, co jeszcze. Dlatego też zabrała go na tułaczkę, jak to dzisiaj określa. Nigdzie nie mieli stałego domu, przez następne dziesięć lat wędrowali z miejsca na miejsce, gdzie mieszaniec uczył się najważniejszych potrzebnych mu do przetrwania rzeczy, bo w końcu nie mógł liczyć na dobroć ludzką. Potem odleciała, nigdy nie mówiąc dokąd.
Mieszaniec kontynuował bezcelową wędrówkę samotnie. Co dziwne, ale satysfakcjonujące dla jego pomocnej natury, udawało mu się co jakiś czas zarobić trochę grosza – ludzie łypali dziwnie, ale był duży i silny, wystarczająco do noszenia ciężkich skrzyń, mebli, ciągnięcia wozów, gdy konie padły… Lub odstraszania wilków, które atakowały bydło i owce. Starał się jednak nie zostawać nigdzie na zbyt długo, nie przywiązywać się, nie przyzwyczajać.
Do czasu, kiedy usłyszał nieznany sobie rodzaj muzyki i zupełnie tego nie przemyślawszy chciał nie tylko zbliżyć się do źródła, ale też zobaczyć, kto tak gra, więc gdy dotarł na skraj jeziora wdrapał się na drzewo. Na ziemi był bardziej widoczny. Niestety gałąź nie przewidziała, że kiedyś postanowi wykorzystać ją ponad stukilowy mieszaniec ze smoczym rodowodem i złamała się, a sam ciekawski wpadł z impetem do wody. Wtedy wyszło na jaw, że matka zapomniała nauczyć go pływać i gdyby nie nimfo-rusałko podobne – zdaniem mieszańca – stworzenie, prawdopodobnie zakończyłby się jego marny żywot. Rune, chłopak, jak się okazało, który grał nie zraził się jego wyglądem. Przynajmniej nie aż tak, jak ludzie. Smocza duma w mieszańcu chciała odwdzięczyć mu się nie tylko za życie, ale też za akceptację, której później doświadczył – jak to się stało, że nie tylko się zaprzyjaźnili, ale też zamieszkali razem, tego półsmok nie był w stanie wytłumaczyć i nie zamierzał próbować. Mieć nawet jedną osobę obok, która akceptowała go takim, jakim jest to było wspaniałe uczucie, dlatego bez wahania poszedł za Nokkenem, gdy ten postanowił zaciągnąć się na służbę u króla.



●Zdolności●

Przede wszystkim jako smoczy potomek ma zmysły nieznacznie bardziej czułe niż ludzie – lepiej widzi w ciemności, ma lepszy węch i słuch. Z drugiej strony ma problemy z utrzymaniem równowagi, jego dłonie nie nadają się do wielu rzeczy, a siła, która przyszła ze wzrostem tylko odstrasza normalnych ludzi.
Być może gdzieś w nim drzemią smocze płomienie, ale nigdy nie był zainteresowany ogniem, który dla niego jest tylko zniszczeniem. Zamiast tego wykorzystał potencjał własnej krwi do nauczenia się podstaw magii światłości, z której chce korzystać, by pomagać innym. Oprócz tego zna się na właściwościach ziół.



●Zaklęcia●

Potrafi wyczarować niewielką kulę światła, która może służyć w nocy, ewentualnie w ciemnych jaskiniach; ewentualnie można rzucić ją komuś w oczy, by go oślepić. Istnieje legenda, że jest w stanie odsyłać co mniejsze i słabsze duszki do zaświatów, ale ma po prostu nadzieję, że zniknęły same z siebie, a nie przez niego.



●Cechy szczególne●

Cinnabar to też nazwa barwnika, którego używa się do barwienia lutni; znany jest też pod nazwą Smocza Krew.
Ciężko w jakikolwiek sposób przeliczyć wiek mieszańca na zwykłe, ludzkie lata, ale niewątpliwie jest jeszcze całkiem młody. Preferuje bezruch, bo wady wrodzone sprzyjają jego niezdarności. Cały czas uważa, że rasa jego przyjaciela to tylko jakaś odmiana rusałek.



●Broń●
Póki co nie potrafi posługiwać się żadną konkretną bronią – przez całe jego życie pazury, w które wyposażone są jego palce były wystarczające.

●Rodzina●
Aculatraxas (matka) i Dantven Roytil (ojciec)

●Koneksje●
Rune Eklund – przyjaciel, współlokator i osoba, która uratowała mu życie.

●Cele●
Mieszaniec przede wszystkim chce udowodnić ludziom, że to kim się urodził nie warunkuje tego, kim jest i nie ma potrzeby bać się istot jego pokroju – ciszej, wewnątrz siebie, zdaje sobie sprawę też z tego, że do tego potrzebuje rozgłosu, trochę sławy i zdolności.


●Statystyki●
Poziom 1
Siła: 15
Żywotność: 12
Zręczność: 11
Intelekt: 11
Charyzma: 6
Instynkt: 11
Szczęście: 14
Obrona: 17

Powered by phpBB © 2004 phpBB Group